Sewilla: tydzień praktyk już za nami
Pierwszy tydzień pobytu w Sewilli minął bardzo szybko. Program Erasmus+ działa tu na pełnych obrotach – w ciągu dnia praktyki zawodowe, po południu zajęcia językowe, a pomiędzy tym wszystkim jeszcze zwiedzanie, warsztaty i odkrywanie miasta.
Podczas praktyk każdy pracuje w swojej branży. Mechatronicy zajmują się m.in. serwisem sprzętu elektronicznego – od hulajnóg i rowerów elektrycznych po różne urządzenia wymagające naprawy lub diagnozy. Sporo pracy tez przy instalacjach, podłączaniu komponentów, szukaniu usterek i przywracaniu sprzętu do życia.
Informatycy działają przy projektach webowych, tworzą stron internetowych, pracują z bazami danych, są też elementy sieci komputerowych, czasem serwis sprzętu, czasem grafika – czyli przekrój przez kilka różnych obszarów.
Dzień pracy wygląda różnie w zależności od miejsca praktyk. Część osób zaczyna rano, część dopiero po południu. Dzięki temu Sewilla bywa poznawana o różnych porach dnia – od porannych uliczek po wieczorne, bardzo żywe centrum miasta.
Po pracy też sporo się dzieje. Trwa właśnie prawie dwutygodniowy kurs języka hiszpańskiego, który pozwala coraz lepiej odnaleźć się w codziennych sytuacjach. Przy okazji okazuje się, że kilka nowych słów potrafi bardzo ułatwić życie – zwłaszcza w sklepie albo restauracji. Matura rozszerzona z języka hiszpańskiego czeka:)
Nie brakuje też zwiedzania. Czasem z przewodnikiem, czasem na własną rękę – Sewilla zdecydowanie daje się odkrywać powoli, spacerami.
Jednym z ciekawszych punktów ostatnich dni były warsztaty flamenco. Najpierw była okazja spróbować swoich sił w tym bardzo charakterystycznym tańcu, a potem zobaczyć profesjonalny pokaz. Warsztaty prowadziła jedna z tancerek, która później wystąpiła podczas spektaklu, więc można było zobaczyć flamenco naprawdę z bliska.
Za uczestnikami również pierwszy weekendowy wyjazd. Kierunek: Kadyks. Jedno z najstarszych miast w Europie i miejsce z wyjątkowym klimatem. Był czas na spacer po historycznym centrum, zwiedzanie zabytków, odkrywanie wąskich uliczek i oczywiście chwilę odpoczynku nad oceanem.
Pogoda w Andaluzji na razie dopisuje. Zdarza się przelotny deszcz, ale zwykle szybko wraca słońce, a temperatury zdecydowanie sprzyjają spacerom.
Powoli trwa też oswajanie się z hiszpańską kuchnią. Menu w domach goszczących zostało już trochę dopasowane do gustów uczestników, więc kulinarna adaptacja przebiega coraz sprawniej. Dopełnieniem diety są szybkie wyjścia do lokali na mieście. Chyba najbardziej przypadł uczestnikom do gustu Taco Bell.
A przed uczestnikami kolejne atrakcje. Już w najbliższy weekend w planach jest wyprawa na słynny Caminito del Rey – spektakularną trasę poprowadzoną wzdłuż wąwozów niedaleko Malagi. W dalszej części programu pojawi się także Skała Gibraltarska, a następnie przeprawa przez Cieśninę Gibraltarską do Afryki, żeby zobaczyć Gibraltar również z drugiej strony.
¡Saludos!
