Podczas gdy większość z nas, niczym bohaterowie greckiej tragedii, zasiadała w szkolnych ławkach, by przeżyć kolejny poniedziałkowy ranek, garstka wybrańców postanowiła zagrać losowi na nosie. Mowa tu o kilkunastu śmiałkach, którzy porzucili bezpieczną przystań tablicy i kredy na rzecz… rowerowych siodełek. Tak, dobrze czytacie. W poniedziałek, kiedy wszyscy inni modlili się o szybki koniec lekcji, oni ruszyli na podbój szlaków, pokazując, że #ZST to szkoła ludzi o wielkim sercu i jeszcze większej determinacji.

Nie zważając na weekendowe ulewy i wichury, które sprawiłyby, że niejeden rozsądny człowiek zakopałby się pod kocem z kubkiem gorącej herbaty, nasi bohaterowie ruszyli na trasę. Początek był niewinny – spod naszej szkoły, w podróż przez malownicze, bytomskie, siemianowicki i katowickie tereny. Minęli kolejno: tajemniczy rezerwat Żabie Doły, swojski park Pszczelnik, a następnie kultowe Trzy Stawy, Muchowiec i na koniec Park Śląski. To brzmi jak program wycieczki, który zadowoliłby każdego, ale przecież nikt nie wspomniał o tym, że trzeba było tam dojechać na własnych nogach (a raczej, własnym napędem).

A kiedy siły zaczęły opuszczać nawet najtwardszych, pojawiła się obietnica nagrody. Rada Rodziców, prewidując poświęcenie młodych cyklistów, zafundowała grilla. I tak, w Rybaczówce nad stawem Janina, w samym sercu katowickiego Lasu Murckowskiego, nastąpił punkt kulminacyjny. Kiełbaski smakowały wybornie po pokonaniu ponad połowy trasy, a widoki był prawdopodobnie bardziej satysfakcjonujący niż piątka z fizyki.

Po zasłużonym posiłku i odrobinie relaksu, nasi rowerowi podróżnicy ruszyli w drogę powrotną. Do Bytomia wrócili w świetnych nastrojach, udowadniając, że poniedziałek wcale nie musi być dniem smutku i nauki. Może być dniem heroicznych wyczynów i niezapomnianych wrażeń.

Dziękujemy wszystkim, którzy w ramach Narodowego Dnia Sportu wzięli udział w tej eskapadzie. Mamy nadzieję, że wróciliście cali i zdrowi, gotowi na kolejny tydzień szkolnych zmagań. Pamiętajcie, następnym razem zamiast zakuwać do sprawdzianu z matmy, może po prostu wsiądźcie na rower i jedźcie na grilla.

To chyba lepszy plan, prawda? Fotorelacja na szkolnym facebook’u.